Adres e-mail:

Wydanie:

Wyprawa była ekstremalna.

- To tak, jak w górach. Na ośmiotysięczniki wchodzi pewna grupa ludzi. Ale powyżej ośmiu tysięcy garstka. Podobnie na morzu. Rejsy polarne są bardzo rzadkie – mówi M. Magoń, który na swoim koncie ma także wyprawę na biegun północny.

Na Morze Rossa Katharsis II wypłynęła 18 stycznia 2015 roku. Celem było dotarcie na najdalej wysunięty na południu żaglowy punkt na kuli ziemskiej – do Zatoki Wielorybów.

Wypływając wiedzieli, że będą walczyć z mrozem, lodem, sztormami i... zmęczeniem. Nie wiadomo było jedynie, na jak złe warunki trafią, bo że będą one trudne, było oczywiste. Do pokonania mieli 2 tysiące mil morskich. Na tak długim odcinku nie da się przewidzieć ani pogody, ani sytuacji na morzu.

Załoga, która wcześniej wystartowała w regatach Sydney-Hobart, zdana była wyłącznie na siebie i jacht. Albo w odwrotnej kolejności... Bez jachtu nie mieli szansy przeżycia. Temperatura wody wahała się od 2 do minus 2 (to możliwe!) stopni. W takiej wodzie człowiek przeżyć może kilka, w kombinezonach, w które byli wyposażeni – kilkadziesiąt minut. Gdyby kra, wśród których pływali wiele godzin, uszkodziła kadłub, lub gdyby jacht przewrócił się, czy zakleszczył w lodzie, oznaczałoby koniec. Na Morzu Rossa nie ma łączności ze światem i jakakolwiek akcja ratunkowa jest niemożliwa.

- Pływając na północy mieliśmy dokładniejsze mapy i lepsze informacje o pogodzi. Poza tym, kilka razy schodziliśmy na zamieszkały ląd. Na Morzu Rossa byliśmy sami. Wokół klify i góry z lodu. I wiatr, który powodował, że odczuwalna temperatura sięgała minus czterdziestu stopni – opowiada Mariusz. - Silnego, atawistycznego lęku, który czasem czułem, nigdy nie zapomnę. Trudno było znieść na przykład odgłos kry, która idąc od dziobu, rysowała burtę. Dzieliło mnie od niej kilkadziesiąt centymetrów...

Mimo uzasadnionego poziomu stresu, który utrzymywał się niemal podczas całej wyprawy, trzeba było bezbłędnie wypełniać swoje role i to nie tylko żeglarskie. Trzeba było przede wszystkim wytrzymać izolację i... towarzystwo często wyczerpanej załogi, przez 7 ekstremalnych tygodni.


---------------

Rejs Roku „Srebrny Sekstant” to najwyższe polskie wyróżnienia żeglarskie, przyznawane od roku 1970 w pierwszy piątek marca, dla uczczenia rocznicy opłynięcia 1 marca 1937 roku przylądka Horn (Cap Horn) przez żaglowiec szkolny Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni – „Dar Pomorza”. To właśnie na pokładzie tej fregaty, która jest obecnie jednym z oddziałów Muzeum Morskiego w Gdańsku, zbiera się jury „Rejsu Roku”.
Najwyższe polskie trofeum żeglarskie: „Srebrny Sekstant" i Nagroda Honorowa Rejs Roku 2015, ufundowane przez Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, przyznane zostało w tym roku po raz 46.


-----------------
kpt. Mariusz Koper, który poprowadził s/y „Katharsis II” na regaty Sydney – Hobart i dalej „po kraniec świata”, którym uznano Zatokę Wielorybią na antarktycznym Morzu Rossa, z zakończeniem wyprawy w nowozelandzkim Auckland – uhonorowany został II Nagrodą Honorową „Rejs Roku 2015”.


Najwyższym wyróżnieniem  „Srebrnym Sekstantem" i Nagrodą Honorową Rejs Roku 2015 jury zdecydowało się nagrodzić kpt. Piotra Kuźniara, który w ramach szerokiego projektu ekspedycji na s/y „Selma Expeditions” poprowadził wyprawy po wodach stref polarnych: południowej i północnej.
W ramach ekspedycji Selma Antarktyda dowodził na ekstremalnych etapach z Hobart na antarktyczne Morze Rossa, z dotarciem do rekordowej szerokości 78 st. 43’926 S - odnotowane jako Światowy Rekord Guinnessa w kategorii „Nawigacja – najdalej na południe” i powrócił przez Ocean Południowy – przylądek Horn do argentyńskiego Mar del Plata.
We wrześniu i październiku tego samego roku poprowadził zaś s/y „Selma Expeditions” w ramach projektu „Przejście Północno-Zachodnie śladem Amundsena i północnych wypraw polarnych” na trasie Grenlandia – Dutch Harbor na Aleutach.
Pokonanie bariery lodowej, żegluga po niedostępnym Morzu Rossa, zatknięcie bandery na najbardziej wysuniętej na południe pozycji w historii światowej żeglugi antarktycznej, opłynięcie Hornu - to najważniejsze punkty tej wyprawy. Na północy „Selma Expeditions” jako jedyny w 2015 roku i piąty w historii polski jacht pokonał z kolei Northwest Passage.


[fot. Katharsis II]