Adres e-mail:

Wydanie:

- W przyszłym roku naszym celem jest zwycięstwo – deklaruje odważnie poseł Porzucek, mówiąc o wyborach samorządowych, które mają odbyć się w 2018 roku. - Przede wszystkim będziemy walczyć o Sejmik Wojewódzki – dodaje. - Chcemy, żeby to Prawo i Sprawiedliwość wskazywało marszałka województwa. Mając władzę na szczeblu rządowym, chcemy mieć także władzę na szczeblu wojewódzkim, bo jest to potrzebne to prowadzenia spójnej polityki.

Porzucek ogłosił niedawno, że został mianowany przez Jarosława Kaczyńskiego koordynatorem wyborczym PiS w Okręgu 38 i to on będzie układał listy wyborcze partii w 11 powiatach - zarówno do Sejmiku, jak i do niższych szczebli samorządu: rad powiatu oraz rekomendował kandydatów na wójtów i burmistrzów. Nie ukrywał też, że nowa ordynacja wyborcza, nad którą pracuje PiS, może wprowadzić zapis, że kandydatów (przynajmniej na szczeblu Sejmiku) będą wystawiać mogły tylko partie polityczne.

Zapytany, czy sam gotowy jest wystartować do walki o fotel prezydenta Piły, odpowiedział: „Nie wykluczam, że mogę wystartować. Jestem jedynym posłem Prawa i Sprawiedliwości z naszego miasta, więc pewnie jestem naturalnym kandydatem, ale nie chciałbym przesądzać, kto ostatecznie tym kandydatem będzie”.

Bardzo możliwe bowiem, że PiS w Pile, zamiast wystawić „swojego” człowieka, poprze kandydata na prezydenta miasta. Tu wszyscy nieoficjalnie wskazują na Eligiusza Komarowskiego, starostę pilskiego, wybranego przez Porozumienie Samorządowe, które w Radzie Powiatu Pilskiego dobrze dogaduje się z PiS.

Nad grą o fotel prezydenta zastanawia się ponoć także poseł Kukiz '15 – Błażej Parda, który w poprzednich wyborach wzbudził niemałą sensację, ubiegając się jako 27-latek o to stanowisko.

Walkę o reelekcję zapowiada także obecny prezydent Piotr Głowski. Pytanie tylko, jaki ostatecznie kształt przyjmie ordynacja wyborcza, a mówiąc dokładnie, czy wprowadzona zostanie dwukadencyjność prezydentów, wójtów i burmistrzów oraz czy prawo zadziała wstecz.

Obecny ostatnio w Pile wicepremier Jarosław Gowin (PiS - Polska Razem) zapowiedział, że nie poprze w tej kwestii Prawa i Sprawiedliwości, nawet gdyby miało go to poróżnić z Jarosławem Kaczyńskim.

- Jesteśmy za dwoma pięcioletnimi kadencjami, ale prawo nie może działać wstecz – powiedział twardo Gowin.
Takie postawienie sprawy dałoby szansę Piotrowi Głowskiego. A gdyby obecny prezydent przystąpił do walki, jego konkurenci znaleźliby się w zdecydowanie trudniejszej sytuacji.

Fot. Facebook/ Marcin Porzucek