Adres e-mail:

Wydanie:

Losy Liceum Ogólnokształcącego na początku roku wisiały na włosku. Ilość uczniów klas pierwszych malała, a mniejsza liczba uczniów oznaczała niższą subwencję oświatową, przy stałych kosztach utrzymania szkoły. To z kolei powodowało, że Starostwo Powiatowe w Czarnkowie, któremu liceum podlega, musiało dopłacać coraz więcej do funkcjonowania szkoły.

 Liceum nie obroniło się, jeśli chodzi o nabory. W tej sytuacji musieliśmy interweniować – mówi Wiesław Maszewski, starosta czarnkowsko-trzcianecki.

 W tym roku szkolnym powstał tylko jeden oddział klas pierwszych w krzyskim LO.
Władze powiatu decydując się na pozostawienie szkoły, jednocześnie stawiają warunek, by od września ruszyły przynajmniej dwie pierwsze klasy. Zadanie teoretycznie nie wydaje się trudne: Gimnazjum w Krzyżu i sąsiednim Drawsku w czerwcu skończy 170 uczniów. Statystyki pokazują, że jedna trzecia gimnazjalistów wybiera liceum. Problem Krzyża polegał jednak na tym, że uczniowie nie decydowali się na rodzimą szkołę, a woleli dojeżdżać do Wielenia, czy nawet Czarnkowa.

Przez długie tygodnie, kiedy losy Liceum Ogólnokształcącego w Krzyżu były niepewne, rozważano różne warianty ratowania szkoły. Padł między innymi pomysł, by liceum połączyć z Zespołem Szkół lub z Gimnazjum. To drugie wyjście wiązałoby się z przejęciem prowadzenia szkoły przez gminę Krzyż. Za tą propozycją opowiedziała się Rada Rodziców przy LO, wysuwając przy okazji argumenty przemawiające za utrzymaniem szkoły. Rodzice, w piśmie skierowanym do burmistrza Z. Jasiewicza zwracali uwagę, że samodzielne liceum funkcjonuje w Krzyżu od 60 lat, a wyniki nauczania nie odbiegają od wyników innych szkół. Podnosili także, że liceum jest animatorem życia społeczno-kulturalnego w mieście. Dlaczego zatem nie chcą się w nim uczyć dzieci?

17 stycznia w Krzyżu Wlkp. zorganizowano spotkanie, podczas którego zebrało się grono osób, zainteresowanych losem LO. Wielu zdziwiło, że obecny na naradzie dyrektor liceum, a jednocześnie przewodniczący Rady Miejskiej w Krzyżu, nie zabrał głosu.
Do głosu niedopuszczony został z kolei jeden z miejscowych radnych: Marian Komarnicki, który w późniejszym piśmie skierowanym do rady powiatu wyjaśnił, że chciał zapytać jedynie, co zrobił dyrektor Jadżyn, by zwiększyć nabór uczniów i jaki ma pomysł na ratowanie placówki? 

Być może milczenie dyrektora na tak ważnym dla szkoły spotkaniu pomogło zarządowi powiatu podjąć decyzję o jego odwołaniu. Nauczycielom z kolei zaproponowano, by spośród siebie wskazali osobę, która przez najbliższe miesiące pokieruje szkołą. Decyzją grona pedagogicznego wybrano Barbarę Brzozowską.

 Warunkiem utrzymania liceum w Krzyżu jest uruchomienie od września dwóch pierwszych klas.